PZW Gorlice

Pobierz Macromedia Flash Player aby odtworzyć plik multimedialny.

kanał informacyjny RSS kanał rss

Kobylanka

Stawy w Kobylance – karpiowy poligon.

 

Stawy w Kobylance 

jesień na Kobylance

Stawy w Kobylance, to trzy-hektarowa woda położona w pobliżu dawnej gorzelni. To niewielkie łowisko, jednak przez wielu z nas darzone wielkim sentymentem. Właśnie bliskość tego zbiornika pozwoliła nam zdobywać pierwsze szlify w połowach karpi i niewątpliwie przyczyniła się do rozwoju karpiowego światka wśród gorlickich wędkarzy. Dziś wielu z nas traktuje tę wodę jako miejsce testowania karpiowych nowości i sprawdzania działania różnego rodzaju specyfików karpiowej kuchni.

 

Na łowisko składają się dwa stawy o regularnych brzegach i stosunkowo równym mocno zamulonym dnie. Średnia głębokość waha się w przedziale 1,4-1,8 m. Charakter łowiska sprawia, że brań możemy spodziewać się wszędzie.

 

Podczas zasiadki możemy liczyć tutaj na karpie, liny, amury, i karasie, są też znaczne ilości płoci, która jednak nie dorasta do interesujących rozmiarów. Z drapieżników jest szczupak i niewielkie pogłowie sandaczy. Trafiały się także niespodziewane przyłowy w postaci węgorzy i sumów a od 2015 roku do stawu trafiają także pstrągi tęczowe.

 

Stawy w Kobylance 

świt na "dwójce" 

 

Kobylanka jest wodą stosunkowo łatwą do rozszyfrowania, niewielka powierzchnia i spora populacja ryb sprawia, że można tutaj łowić nawet bez wcześniejszego przygotowania miejsca, z marszu, opierając się tylko na obserwacji powierzchni stawów. Wnikliwy wędkarz na tym płytkim łowisku z łatwością namierzy obecność żerujących karpi czy też amurów.

 

Oczywiście zdarzają się też dni, kiedy nawet solidne zanęcenie nie gwarantuje sukcesu. Ze względu na bardzo żyzne dno, ryby znajdują tutaj obfitość pokarmu i z tego też powodu nie zawsze są skore do współpracy i pobierania wędkarskich specjałów. Żyzność wody zapewnia bytującym tu gatunkom kapitalne przyrosty, jednak eutroficzna woda ma swoje minusy, jest przyczyną okresowych zakwitów, które zwłaszcza w miesiącu lipcu i sierpniu stanowią, na stawie nr 1, spory problem.

 

Stawy w Kobylance 

waleczna "dycha"

 

Największymi łowionymi tutaj rybami są amury, które ze względu na dość chimeryczne brania a także niezwykłą waleczność, potrafiły przetrwać od momentu pierwszych zarybień i dzięki temu dziś jest tutaj szansa na spotkanie z rybą, której waga znacznie przekracza 10kg a niezłomna postawa podczas holu na zawsze pozostaje w pamięci szczęśliwego łowcy. Podczas połowów amurów szczególnie dobrze sprawdza się parzona kukurydza na zestawie włosowym, kulki proteinowe, dobre efekty mieli też wędkarze próbujący łowić te ryby na śliwki.

 

Stawy w Kobylance 

13,70 kg, z trudem zmieściłem go w obiektywie :) 

 

 

Jeśli chodzi o karpie to przeważają egzemplarze w przedziale 4-7kg wagi i łowi się je na różne przynęty, począwszy od ciast, kukurydzy po kulki i pellet. Zwłaszcza ten ostatni, bardzo dobrze sprawdza się na zamulonym dnie i pozwala osiągać w krótkim czasie dobre rezultaty. Rybami, które mogą zadziwić swoją wielkością są tutaj liny, jednak mimo licznej populacji są bardzo trudne do złowienia a regularne spotkania z nimi wymagają przyzwyczajenia do pokarmu a co jest z tym związane regularnego nęcenia. Na pewno jednak warto się postarać, gdyż były już tutaj łowione egzemplarze przekraczające 60 cm długości i dochodzące do 4kg wagi!

Nastawiając się na drapieżniki pozostaje nam żywiec gdyż spinningowanie nie jest tutaj dozwolone.

 

Stawy w Kobylance

 troszkę zabrakło do "dychy"

 

Warto pamiętać, że tak niewielkie wody są bardzo wrażliwe na presję wędkarską i tym samym podatne na przełowienie. Wypuszczanie dużych ryb na tego typu wodach to nie akt dobrej woli – to konieczność i jedyny sposób na pozostawienie sobie szansy na wędkarskie emocje w przyszłości i systematyczne łowienie dużych, wspaniale walczących ryb. Stąd też na łowisku obowiązują od dawna górne wymiary ochronne i ograniczenia w zabieraniu ryb.

 

Stawy w Kobylance 

po krótkiej sesji...

Luk

poprostu.luk@gmail.com

« powrót
drukuj »